▪ INSTYTUCJE KOŚCIELNE • „URZĘDNICY” KOŚCIELNI

Zgodnie z ogólnie obowiązującymi zasadami określenia opisowe niebędących pełną nazwą własną instytucji pisać należy małymi literami np. kuria diecezjalna, sąd biskupi, seminarium duchowne. Ta sama zasada dotyczy nazw „urzędniczych” stanowisk np. kanclerz, notariusz, oficjał, rektor. Co do zasady a tylko z niewielkimi wyjątkami nazwy budynków i obiektów sakralnych np. bazylika, katedra, fara, kościół, kaplica itd. należy pisać małymi literami. W tym miejscu jednak należy zwrócić uwagę, że wśród budynków i obiektów sakralnych wyróżnia się nazwy własne, potoczne nazwy własne powstałe na ogół w wyniku skrócenia tj. pominięcia zbytecznych składników oficjalnych nazw własnych) oraz określenia opisowe (używane lokalnie i doraźnie).

W tekstach informacyjnych nie ma zastosowania kurtuazja. Dlatego nie stosuje się tytułów grzecznościowych np. Jego Ekscelencja / JE oraz nie piszę się dużymi literami słów, które co do zasady pisze się małymi literami np. biskup. Natomiast zaleca się, aby wymieniając osoby zwłaszcza wtedy, gdy tworzy się ich „listę” zachować precedencję, czyli kolejność ważności hierarchii obowiązującej w Kościele.

Nazwy urzędów jednoosobowych – w aktach prawnych pisze się wielką literą. Zgodnie ze zwyczajem pisownię wielkimi literami można również stosować w tekstach o innym przeznaczeniu, pod warunkiem że nazwa taka odnosi się do konkretnej osoby i występuje w pełnym brzmieniu np. abp Tadeusz Wojda, Metropolita Gdański Małą literą zaś nazwę omawianego urzędu zapiszemy wtedy, gdy będzie ona użyta w znaczeniu nazwy pospolitej, to znaczy nie odnoszącej się do konkretnej osoby na tym stanowisku, czyli: metropolita gdański

Imię i nazwisko osób duchownych poprzedza się – kolejno: godnością wynikającą z hierarchii np. ks. Jan Kowalski; gdy on obdarzony jest godnością honorową jej nazwę wpisuje się jako następną np. ks. prałat Jan Kowalski; natomiast bezpośrednio przed imieniem wpisuje się tytuły naukowe np. ks. prałat dr Jan Kowalski. Pełnione funkcje, tak samo jak informację o nie będącym tytułem naukowym „profesorze” tzw. „uczelnianym” zapisuje się po nazwisku np. ks. prałat dr Jan Kowalski, proboszcz lub np. ks. dr hab. Jan Kowalski, prof. UKSW. Jednak ważniejsze jest to, aby – nawet mając skłonności do tytułomanii –  nie „przetytułować” osoby. Stąd też, aby przede wszystkim siebie nie ośmieszać należy używać tytułów przysługujących danej osobie z uwzględnieniem w jakiej roli i jakich okolicznościach ta osoba występuje. A w związku z tym nie można wskazać na nieprawidłowy, lecz powszechnie używany zwrot „ksiądz biskup”, który wynika z wołacza „biskupie…”. Podczas, gdy nikogo nie dziwi i nie obraża zawołanie: „księże Janie”, natomiast  „biskupie Janie” uznaje się za zawołanie, co najmniej niewłaściwe, a często nawet oceniane jako rzekomo obraźliwe dla „jego ekscelencji”. Toteż warto przypomnieć, że papież Franciszek wskazuje i jego dwaj poprzednicy Benedykt XVI i Jan Paweł II wskazywali na potrzebę zaniechania form „napompowanych” pychą i konieczność pokory, która powinna cechować hierarchów Kościoła.

▪ „PROFESOR” NIE PROFESOR • RÓŻNICE

Ważną informacją dla prawidłowego zrozumienia różnicy istniejącej pomiędzy tytułem naukowym a tytułem zawodowym jest wskazanie, że tytułem naukowym jest profesor „belwederski” (tytuł nadawany przez Prezydenta RP) a „profesor uczelniany” to jedynie stanowisko (etat) pracownika dydaktycznego na uczelni. Jednak należy też wiedzieć, że tytuł naukowy profesora może otrzymać zarówno osoba prowadząca badania naukowe, jak też skupiająca się na pracy dydaktycznej. Co nie wyklucza, że naukowiec i dydaktyk to może być jedna osoba  a z tego powodu są: profesor badawczy,  profesor dydaktyczny i profesor badawczo-dydaktyczny. Co z kolei nie oznacza, że profesor dydaktyczny to ten „uczelniany”, tak nie jest. Mianowicie:

  • Profesor dydaktyczny to osoba posiadająca tytuł profesora oraz wybitne osiągnięcia dydaktyczne lub zawodowe w istotny sposób wpływające na rozwój dydaktyczny szkoły wyższej.
  • Profesor badawczy to osoba posiadająca tytuł profesora oraz wybitne osiągnięcia naukowe lub artystyczne, w strategiczny sposób wpływające na rozwój dyscypliny naukowej w której ta osoba prowadzi badania.
  • Profesor badawczo-dydaktyczny to osoba posiadająca tytuł profesora oraz wybitne osiągnięcia naukowe lub artystyczne lub dydaktyczne, w istotny sposób wpływające na rozwój dyscypliny naukowej lub artystycznej reprezentowanej przez pracownika lub na rozwój dydaktyczny szkoły wyższej.

Jeżeli tytuły odnoszą się do dwóch różnych dziedzin nauki, a chcemy zapisać je wszystkie (ze wskazaniem odpowiednich dziedzin), skróty oznaczające obydwa typy wykształcenia oddzielamy przecinkiem. Umieszczone przed nazwiskiem skróty wszystkich stopni i tytułów przyjmują więc następującą postać: prof. n. med i n. o zdr., dr hab. inż. n. roln. Jan Kowalski, co prościej można by zapisać prof. dr hab. inż. Jan Kowalski, gdybyśmy nie wskazywali dziedzin, w których Jan Kowalski się specjalizował. Skrót inż. umieszczam dodatkowo, ponieważ pokazuje on, że Pana pierwsze wykształcenie i związane z nim stopnie naukowe (po habilitację włącznie) wiązały się z kierunkiem technicznym i wymagały ukończenia studiów inżynierskich

▪ „CARTIAS” • TEN CZY TA…

.Jakiego rodzaju jest słowo „Caritas”? Czy określenie „diecezjalna Caritas” można uznać za poprawne?

Słowniki podają, że nazwa Caritas jest rodzaju męskiego i powinna się odmieniać tak samo, jak wyrazy szałas, hałas, głuptas, a więc: Caritasu, Caritasowi, z Caritasem , o Caritasie. Tak mówiło się i pisało przez długie lata, od kiedy jednak na początku lat 90. utworzono nową organizację (z inicjatywy Episkopatu Polski), coraz częściej słyszy się określenia Caritas Polska zorganizowała wyjazd; Diecezjalna Caritas wsparła najuboższych itp. Caritas występuje tu jako wyraz rodzaju żeńskiego. Mogło się tak stać dlatego, że funkcjonuje nazwa Caritas Polska i człon Polska narzuca niejako rodzajnik nie tylko formie Caritas, ale i całemu określeniu. Ciekawe, że gdy przed wieloma laty zapożyczaliśmy łacińskie słowo caritas (’miłosierdzie, miłość, szacunek’), zmieniliśmy mu rodzaj z żeńskiego na męski (łac. caritas, -atis). A zatem na zadane pytanie trzeba odpowiedzieć tak: mimo że w słownikach można znaleźć wyłącznie formę (ten) Caritas, używanie formy żeńskiej (ta) Caritas nie jest niepoprawne. Oboczność ta powinna być jak najszybciej zarejestrowana. Opowiada się za tym prof. Jan Miodek.