Myli się, kto sądzi, że tekst napisany przez profesjonalistę jest od razu doskonały i nie wymaga sprawdzenia. Dlatego spojrzenie z innej perspektywy, niekoniecznie krytycznie, jak i przeczytanie treści innym niż autora oczami, czyli przez drugą osobę jest nie tylko potrzebne, lecz nawet konieczne. Poza tym trzeba „czuć” docelowego odbiorcę, znać jego oczekiwania i potrzeby.

Korekty – w rozumieniu adaptacji (przystosowania) – wymagają również teksty przeintelektualizowane i przeteologizowane, czyli informacje (artykuły) eksperckie, gdy by móc je przeczytać ze zrozumieniem i prawidłowo, konieczna jest bardzo dobra znajomość tematyki, zagadnień i terminologii. W przypadku Kościoła niezwykle skomplikowanych i zawiłych. Powszechnie w ogóle nieznanych, a niejednokrotnie nawet przez osoby przekonane o posiadaniu pełnej wiedzy, znane tylko połowicznie.

Czego efekty można dostrzec zwłaszcza w publikacjach prasowych, szczególnie iż temat: Kościół rzymskokatolicki, jest bardzo nośny, a często zajmują się nim redakcje zatrudniające dziennikarzy nieznających terminologii, pomimo tego – w związku z czym niejednokrotnie błędnie – słownictwa Kościoła używają. Stąd też niezwykle ważna, niezbędna i konieczna jest dbałość o prawidłowość słów i terminów (połączenie wyrazów o specjalnym znaczeniu nadanym mu w jakiejś dziedzinie) w informacjach publikowanych na portalach i stronach internetowych parafii. Szczególnie że przekazywane na nich treści mają charakter informacyjno-edukacyjny, a same w sobie dla bardzo wielu osób są jedynym źródłem wiedzy o Kościele. Dlatego powinny kopalnią wiedzy. Dzięki poprawności merytorycznej publikowanych na nich informacji, tylko i wyłącznie rzetelnych i jednoznacznych, jak też zawsze pełnych i aktualnych.