Obecności Kościoła i religii w życiu publicznym – szczególnie, gdy ponad 90% Polaków [ czytaj ] uważa się za katolików – nikogo nie dziwi. W związku z tym również nie jest zaskoczeniem ani stałość, ani częstotliwość publikacji treści związanych tematycznie z Kościołem. Zamieszczanych głównie w Internecie na portalach we wielu przypadkach bardzo subiektywnie ocenianych jako religijne. Nie zagłębiając się w to ile jest „religijności” w tym, co religijne (co najmniej z nazwy) nie można nie zwrócić uwagi na poprawność przekazywanych treści. Zatem nie wolno zapominać, że według definicji słownikowej jest poprawne to, co pozbawione błędów. Współczesna polska normatywistyka (standardologia) wyróżnia błędy gramatyczne (fleksyjne, składniowe), leksykalne (słownikowe, frazeologiczne, słowotwórcze), fonetyczne, stylistyczne. Mówi się także o błędach zewnętrznojęzykowych (ortograficznych, interpunkcyjnych). Jednakże w tekstach dotyczących Kościoła i religii ważniejsza jest konieczność zachowania poprawności doktrynalnej. Natomiast „kościelne” dziennikarstwo – cokolwiek przez to określenie się rozumie – powinna cechować staranność, skutkująca prawidłowym używaniem terminów i określeń. <<< wróć