▪ PATRON • ADRES • MIEJSCE • NAZWA

Temat poprawnego zapisu nazw miejsc trzeba zacząć od wskazania problemu niezauważanego a częściej lekceważonego -dlatego rozpowszechnionego, którym jest nadanie cech przymiotnika rzeczownikom, zwłaszcza rodzaju żeńskiego występujących w nazwach własnych miejsc (miast, wsi, dzielnic, osiedli) a wówczas są to nazwy, których dwa człony są przymiotnikami, a bez rzeczownika. Problem wydaje się być nierozwiązywalny z powodu regionalizmów i/lub lokalnych przyzwyczajeń. Przykłady: Rudna (woj. wielkopolskie) lub Rudna Mała i Rudna Wielka (woj. podkarpackim) nie są „(b)rudne” bo brudne lub rude, a pomimo tego są przymiotnikami. Dlatego piszemy np. „mieszkańcy Rudnej” – tej w woj. podkarpackim i „mieszkańcy Rudny” – tej w woj. wielkopolskim.

Co w pewnym stopniu jest skutkiem lokalnych przyzwyczajeń (regionalizmem) – w tym samym stopniu, jak np. Wysoka Głogowska (woj. podkarpackie). Wysoka … to nie jest oznaczenie wymiaru/wzrostu „wysoka”, dlatego miejscowa ludność mówi o sobie, że mieszkańcy Wysoki Głogowskiej. Pomimo, że są mieszkańcami: …Wysokiej Głogowskiej.

Inaczej rzecz przedstawia się w przypadku np. nazwy warszawskiego osiedla Stara Miłosna, w dzielnicy Wesoła. Prawidłowa jest odmiana – dopełniacz kogo? czego” – „Starej…”, „Wesołej…” nie dotyczy „Miłosnej”, pomimo tego, że ta forma uznawana jest za dopuszczalną w tym przypadku, gdy nazwa dotyczy Starej Miłośni (kto? co? – Miłośnia) a nie Starej „miłosnej”. Tym bardziej, że nazwa osiedla a niegdyś (w XIV wieku) wsi ma postać Milosina, późniejsze: Miłośnia, Miłośna, aż po znaną ze współczesności Miłosnę (także: Miłosną).

Szczegółowy wykaz miejscowości wraz z ich poprawną odmianą znajduje się – tutaj >>>  AB-OS  /  OS-ŻU

Przed przedstawieniem zasad decydujących o poprawności nazw ulic (adresów) nie można  nie zwrócić uwagi na błędy występujące w nazewnictwie np. szkół mających błogosławionego lub świętego patrona. Wówczas w pełnej nazwie własnej zazwyczaj występuje np. błogosławiony ksiądz (bł. ks. Jerzy Popiełuszko), co jest bezspornie błędem. Gdyż osoby beatyfikowane lub kanonizowane oznacza się ich imieniem i nazwiskiem np. bł. Jerzy Popiełuszko, natomiast kim byli za życia np. bł. Jerzy Popiełuszko, prezbiter i męczennik – ta informacja dodawana jest po nazwisku, a ją się pomija przy wskazaniu patrona np. szkoły. Tymczasem np. szkoły z reguły są im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Natomiast za prawidłową formę w nazwie własnej uznaje się niestosowanie określeń: błogosławiony/bł. lub  święty/św. wówczas, gdy osoba stała się patronem zanim została beatyfikowana lub kanonizowana. W takich przypadkach nazwy własne te pierwotne: np. ul. Jana Pawła II lub szkoła im. Jerzego Popiełuszki bez konieczności ich zmiany są prawidłowe.

Parafie (kurie, klasztory itd.) są obowiązane używać urzędowych nazw. Tak być powinno. Niestety odstępstwa od tej zasady obserwuje się wówczas, gdy patronem ulicy jest osoba duchowna, a nie zawsze wskazano to w nazwie własnej ulicy, alei, placu, skweru, ronda, traktu itd. Wówczas, gdy tego typu nazwa własna (co do zasady niezmienna) jest adresem parafii (kurii, klasztoru itd.), wtedy zazwyczaj następuje samowolna zmiana adresu przez jego „sklerykalizowanie”. Co jest niedozwolone, gdyż według zasady ogólnej w nazwach ulic należy pomijać tytuły i stopnie.

Wyjątek stanowią tylko nazwy własne w których występuje to samo nazwisko, a ulice są w jednym mieście np. w Gdańsku ul. Rybińskiego Jana oraz Opata Jacka (Rybińskiego). Większy problem jest wtedy, gdy tylko imiona się różnią – tak jest np. w Tczewie (woj. pomorskie) gdzie są ulice dwóch generałów i dwóch Dąbrowskich, Henryka oraz Jarosława. Dlatego dla  odróżnienia Dąbrowskiego od Dąbrowskiego, gdy oni występują bez imion Henryka nazywa się generałem, a w przypadku Jarosława ten tytuł się pomija.

Tego wyjątku nie stosuje się, gdy w jednym mieście jednego patrona bądź o tym samym nazwisku mają np. plac i ulica (Gdańsk: ulica i plac księdza Józefa Zator-Przytockiego; Warszawa ul. gen. Jarosława Dąbrowskiego i plac gen. Jana Henryka Dąbrowskiego; Wrocław: ulica Zygmunta Wróblewskiego i plac gen. Walerego Wróblewskiego). Wówczas wszelkiego typu dodatki wskazujące kim była osoba będąca patronem ulicy są zbyteczne, a ich dodawanie jest uznawane za błąd.

Nieco inaczej wygląda to w przypadku świętych. Gdy oni znani są tylko z imienia, wówczas nazwa brzmi np. ul. Świętego Augustyna. Natomiast, gdy znane jest nazwisko błogosławionego(-nej) lub świętego(-tej) ulice noszą nazwy np. ul. Faustyny Kowalskiej, ul. Jerzego Popiełuszki. [ czytaj więcej ] Dlatego „beatyfikowanie” i „kanonizowanie” nazw ulic jest błędem.

Nazwa patrona ulicy winna się składać z jego pełnego imienia i nazwiska. Nie ma tu mowy o tym, aby można było tego imienia nie podawać lub skracać je do inicjału. Przykład: ul. Jerzego Popiełuszki – zapis prawidłowy; natomiast: ul. J. Popiełuszki – nieprawidłowy.

W adresach parafii dostrzega się również błędy świadczące o braku wiedzy, że np. słowa: aleja lub plac mogą być zamiennikiem słowa: ulica, ale również te same słowa mogą stanowić człon nazwy własnej ulicy – np. w Warszawie ul. Plac Bankowy a nie plac (pl.) Bankowy; ul. Aleja Komisji Edukacji Narodowej, a nie aleja (al.) Komisji Edukacji Narodowej. Należy również wiedzieć, że piszemy Al. (wielką literą), jeśli jest to skrót słowa Aleje, oraz al. (małą literą), jeśli jest to skrót słowa aleja. Tak więc Al. Niepodległości to Aleje Niepodległości, natomiast al. Niepodległości to aleja Niepodległości. Wówczas, gdy część pełnej nazwy zastępuje się skrótem np. ul. Aleja Komisji Edukacji Narodowej to ul. Aleja KEN, wtedy liter skrótu nie rozdziela się kropkami.

W niektórych przypadkach dopuszczalne są dwie formy np. ul. Kolbe (Maksymiliana) i ul. Kolbego (Maksymiliana), ale na pewno nie może to być ul. Świętego Maksymiliana Marii Kolbe (Kolbego) – taka nazwa jest niedopuszczalna, a pomimo tego występuje w polskich miastach.

W nazwach tych, należących do wielowyrazowych nazw własnych obiektów miejskich, pierwszy wyraz piszemy małą literą, jest on tu bowiem nazwą gatunkową. Pozostałe wyrazy wchodzące w skład tych trzech nazw zapisujemy dużymi literami, jeśli używamy ich w pełnej postaci, są to bowiem wyrazy samodzielne znaczeniowo. Jeśli natomiast wyrazy ksiądz prałat, doktor i biskup zapiszemy w skrócie, skróty te powinniśmy pisać małą literą. Pierwsze dwie nazwy możemy zatem zapisać tak: plac Księdza Prałata Jana Gustkiewicza albo plac ks. prał. Jana Gustkiewicza; plac Księdza Bronisława Komorowskiego albo plac ks. Bronisława Komorowskiego. W wypadku dwu ostatnich nazw, jeśli zdecydujemy się na użycie skrótów od form doktora i biskupa, musimy jeszcze podjąć decyzję co do wyboru postaci tych skrótów: dr. lub dra, bp. lub bpa. Problemu tego nie sprawiają skróty form mianownikowych tych wyrazów, gdyż kończą się one ostatnią literą danego wyrazu: dr i bp (bez kropek na końcu). W formach przypadków zależnych musimy jednak pamiętać o uwzględnieniu w zapisie skrótu również odpowiedniej końcówki fleksyjnej: albo do przyjętego skrótu formy mianownika dopisujemy końcówkę i nie stawiamy po nim kropki (dra, bpa), albo stosujemy tylko skrót formy mianownika, ale stawiamy po nim kropkę (dr. = doktora, doktorem, doktorowi itp., bp. = biskupa, biskupem, biskupowi itp.). Piszemy zatem: plac Doktora Stefana Michalaka, plac dra Stefana Michalaka lub plac dr. Stefana Michalaka; plac Biskupa Edwarda O’Rourke, plac bpa Edwarda O’Rourke lub plac bp. Edwarda O’Rourke. Ponadto, jeśli zastosujemy skróty tytułów przynależnych tym osobom, możemy również zastosować w zapisie inicjały ich imion.

Zgodnie z Uchwałą ortograficzną nr 11 Rady Języka Polskiego w sprawie użycia łącznika w wieloczłonowych nazwach miejscowych (przyjętą na XVII posiedzeniu plenarnym dn. 7 maja 2004 r.) „z łącznikiem piszemy nazwy miejscowości, jeśli są złożone z dwóch lub więcej członów, które wspólnie identyfikują jednostkę administracyjną lub geograficzną, a więc miejscowość lub jej część”. Również zasada [184] Wielkiego słownika ortograficznego PWN nakazuje taki zapis, „jeśli nazwa miejscowa składa się z dwu lub więcej członów rzeczownikowych, które wspólnie identyfikują jednostkę administracyjną lub/i geograficzną, a więc miejscowość lub jej część […]”. Także w Wykazie urzędowych nazw miejscowości w Polsce Warszawa 1980–1982 przyjęto pisownię z łącznikiem według reguły ze Słownika ortograficznego Mieczysława Szymczaka, zgodnie z którą „nazwy miejscowe złożone z dwóch lub więcej rzeczowników oznaczające jednostkę administracyjną lub geograficzną piszemy z łącznikiem”. Toteż pomiędzy nazwami miast i ich dzielnic powinno się stawiać łącznik (dywiz) np. Warszawa-Mokotów, Gdańsk-Oliwa, Poznań-Wilda.

Dywiz, czyli łącznik to znak pisarski oznaczony znakiem – w postaci krótkiej poziomej kreski (krótszej od pauzy i półpauzy) uniesionej ponad podstawową linią pisma. Znak ten stawia się również w dwuczłonowych nazwiskach. Nazwiska dwuczłonowe w Polsce zasadniczo zapisuje się używając łącznika (a nie myślnika!), np. Kossak-Szczucka, Skłodowska-Curie, Junosza-Stępowski, Pobóg-Malinowski. Jednak od tej zasady istnieje wyjątek – dotyczy on zapisu nazwisk męskiich, które powstały najczęściej z połączenia właściwego nazwiska z dawnym przydomkiem, pseudonimem partyzanckim, literackim (itp.), herbem szlacheckim np. Mikołaj Sęp Szrzyński.

Jeruzalem, czy Jerozolima?
Jeruzalem jest książkowym odpowiednikiem nazwy Jerozolima. Jak najbardziej można się nim posługiwać w tekstach dialogów osób żyjących w czasach Chrystusa. Oczywiście, obecną nazwą miasta jest Jerozolima i tylko ona powinna się pojawiać w kontekstach związanych ze współczesnością.

Jak skracać wyraz „parafia”?
„Słowo parafia ma swój bardzo dawny skrót, niestety zbieżny ze skrótem słowa paragraf, mianowicie par.” – pisze Jerzy Bralczyk. Osoby duchowne, z którymi na ten temat rozmawiałam, mówią, że bardzo rzadko skracają wyraz parafia, a w nazwach parafii raczej skracają inne słowa. Na przykład w wyrażeniu parafia pod wezwaniem Dobrego Pasterza skracają wyrażenie pod wezwaniem (pw.), a w wyrażeniu parafia Świętego Pawła skracają słowo świętego (św.). Ale skrót par. jest oczywiście poprawny i wolno go stosować, zwłaszcza że z kontekstu powinno jednoznacznie wynikać, czy dane par. jest skrótem od parafia, czy od paragraf.

Jak na tablicy z nazwiskiem patrona zapisać skrót wyrazu „doktor”: „dr.” czy „dra”?
Dr jest skrótem, który składa się z pierwszej i ostatniej litery wyrazu skróconego doktor. Jeśli występuje w mianowniku liczby pojedynczej, nie stawia się w po nim kropki. Gdy skrót występuje w innym przypadku niż mianownik, należy zapisywać go z kropką, np. Nie zdałem egzaminu u dr. Nowaka, lub z odpowiednią końcówką fleksyjną bez kropki, np. Nie zdałem egzaminu u dra Nowaka. Podaj to drowi Nowakowi. Obie formy są prawidłowe. W sytuacji, gdy skrót odnosi się do kobiety, trzeba pozostać przy zapisie takim jak w mianowniku, tzn. Nie zdałem egzaminu u dr Nowak. Byłem na spotkaniu z dr Kwiatkowską. W przypadku, gdy słowo doktor ma być użyte na tablicy z nazwiskiem patrona sali, warto jednak odwołać się do ogólnych zasad stosowania skrótów. Skracanie wyrazów służy ułatwieniu komunikacji, jednak w formach grzecznościowych i w sytuacjach oficjalnych służących wyrażeniu szacunku za lepszą uważa się pełną formę tytułu. Tytuły naukowe przyjęło się zatem skracać na tabliczkach informacyjnych przy gabinetach wykładowców, w spisie pracowników uczelni (m.in. tym widniejącym na stronie internetowej uczelni), na wizytówkach itp., jednak na tablicy pamiątkowej lepiej zachować ich pełną postać. Na przykład na Wydziale Filologicznym i Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego tytuły naukowe patronów sal zapisuje się w pełnej formie, np. Sala im. Profesora Bogusława Krei, Sala im. Profesora Andrzeja Bukowskiego. Dlatego jeśli patronem sali jest osoba w stopniu doktora, zapis na tablicy powinien wyglądać następująco: Sala im. Doktora Piotra Nowaka.

Tysiąclecia, czy 1000-lecia?
W zasadach pisowni polskiej nie znajdziemy wprost odpowiedzi dotyczącej zapisu cyfrowego liczebnika porządkowego w połączeniu z wyrazem tysiąclecie. W tekstach dotyczących historii starożytnej i archeologii używa się jednak w takiej sytuacji, podobnie jak w wypadku stuleci (np. III wiek, XXI wiek), cyfr rzymskich, a więc mając na myśli trzecie tysiąclecie, napiszemy: III tysiąclecie. W nazwie placu, a zwłaszcza na tabliczce z taką nazwą, najlepiej jednak oba wyrazy zapisywać słowami: plac Trzeciego Tysiąclecia, zapis słowny jest bowiem świadectwem większej staranności piszących i lepiej odpowiada pamiątkowej funkcji nazwy. Dopuszczalny byłby też zapis: plac III Tysiąclecia. Zdecydowanie mniej właściwy wydaje się zapis plac Trzeciego 1000-lecia, choć spotykamy zapisy typu pl. 1000-lecia (i tu jednak lepsza jest forma słowna: plac Tysiąclecia).Nie powinno się natomiast stosować zapisu: plac III 1000-lecia, ponieważ dochodzi tu do nagromadzenia cyfr obniżającego nie tylko elegancję tekstu, ale też jego czytelność.

Czy po zapisie roku należy zrobić spację przed skrótem „r.” ?
Po zapisie roku należy zrobić spację przed skrótem „r”, ponieważ przy odczytywaniu tekstu zawierającego ten skrót jest on wymawiany jako pełen, oddzielny wyraz. Wielki słownik poprawnej polszczyzny podaje na przykład następujący zapis: 30 stycznia 1997 r.

Czynność jest wykonywana… studiuje się „w”, czy „na” ?
Powszechnie stosowane określenia: na uniwersytecie, na komendzie, na komisariacie są uznawane jako wymienne tylko w odniesieniu do uniwersytetu, czy dwie formy: „w uniwersytecie” oraz: „na uniwersytecie” uznaje się za poprawne. Studiuje się w Akademii… (…Sztuk Pięknych, …Górniczo-Hutniczej, …Medycznej), współcześnie pod wpływem uzusu zmienia się łączliwość rzeczownika „akademia” i za poprawne – choć  tylko potoczne – uznawane są również połączenia z przyimkiem na: studiować na akademii, zdać na akademię, dostać się na akademię. Natomiast jedynie forma „w komendzie” i „w komisariacie” jest właściwa.