Podstawą publikacji tekstów, aby one dotarły do odbiorców jest typografia, co według słownika języka polskiego oznacza uformowanie publikacji, czyli odpowiedni do treści dobór kroju i stopnia pisma, rozmieszczenie tekstów, ilustracji  itp. w celu nadania jej korzystnych walorów estetycznych i ułatwienia percepcji treści. Czego na pewno nie należy lekceważyć przede wszystkim wtedy, gdy tekst poza jego funkcją informacyjną ma służyć edukacji.

Jak tłumaczy Słownik języka polskiego – percepcja to złożony proces poznawczy, który prowadzi do odebrania (postrzegania) przez człowieka jakichś zjawisk lub procesów, zachodzący wskutek działania określonych bodźców na narządy zmysłowe. Jednak w przypadku publikacji dotyczących Kościoła katolickiego treść jest ważniejsza niż forma. Wobec czego opakowanie nie może być cenniejsze niż jego zawartość.

Dlatego w tekstach powiązanych z Kościołem katolickim nie ma żadnego znaczenia kwiecistość słów. Również zaburzające jasność przekazu, wewnętrzne odwołania i przesyt fachowej terminologii, stanowią barierę nie do zrozumienia dla większości osób odwiedzających parafialne strony www / portale. Zwłaszcza, iż przesyt fachowej terminologii jest, co najwyżej dowodem lekceważenia potrzeb przedstawicieli środowiska do którego adresowany jest przekaz.

Czym również jest – o czym także należy pamiętać (!) – uproszczenie i spłycenie zagadnień (problemów). Jednakże mogące świadczyć również o braku wiedzy z danego zakresu i/lub wymaganych zdolności, które winieni posiadać autorzy tekstów, poruszający w nich określoną problematykę lub odnosząc się do konkretnych zagadnień. I chyba z tego powodu należy wskazać, że ani (nad)teologizacja treści dotyczących Kościoła katolickiego; ani ich banalizacja – wynikająca z przeświadczenia (księży!) o powszechnej niewiedzy na temat Kościoła – niczemu dobremu nie służą.

Wobec czego jedynie zachowanie tzw. złotego środka, czyli postępowanie według zasad ustanowionych przez Arystotelesa, autorów tekstów (którymi najczęściej są księża!) zamieszczanych na parafialnych stronach www / portalach uchroni przed zarzutem zlekceważenia potrzeb ludzi świeckich. Zwłaszcza, że to głównie do nich (a nie do księży!!!) kierowany jest przekaz przez medium, którym – w czasach nam współczesnych – najpopularniejszym jest Internet.